Co jakiś czas przez media przetacza się fala strachu – kolejny związek chemiczny, który szkodzi naszemu zdrowiu! Co chwila dowiadujemy się, że któraś z substancji zawartych w większości kosmetyków czy produktów spożywczych ma działanie rakotwórcze, uszkadza układ nerwowy czy oddechowy. Jednak ile w tym prawdy? Czy rzeczywiście od dawna otacza nas szkodliwa chemia, ale dopiero teraz stajemy się tego świadomi? Jedną z takich napiętnowanych substancji jest właśnie formaldehyd, czyli inaczej aldehyd mrówkowy. Dowiedz się, czy rzeczywiście może być szkodliwy dla naszego organizmu!

Formaldehydzastosowanie

Substancja ta jest gazem o działaniu bakteriobójczym, a więc także doskonałym konserwantem. Dzięki swoim właściwościom odkażającym, stosowana jest powszechnie w przemyśle spożywczym do dezynfekcji rur czy naczyń. W celu przedłużenia trwałości produktu używa się jej m.in. w produkcji:

  • niektórych żywic,
  • farb,
  • klejów,
  • papieru,
  • kosmetyków do stylizacji włosów,
  • lakierów oraz odżywek do paznokci,
  • produktów do pielęgnacji – szamponów, żelów pod prysznic,
  • fluidów.

W składzie występuje m.in. pod nazwą Methylene Oxide, Formaldehyde Resin czy Formalin. Jego stosowanie zwykle dozwolone jest w stężeniu ok. 0,1-02%, jednak produkty przeznaczone do utwardzania paznokci mogą go zawierać aż 5%. Dlatego właśnie preparaty te budzą najwięcej wątpliwości.

Formaldehydszkodliwość. Czy mamy się czego bać?

Na formaldehydzie, tak powszechnie przecież stosowanym, ciąży wiele zarzutów. Ale czy wszystkim można wierzyć? Wiele mówi się o rakotwórczym wpływie tej substancji na nasz organizm. Jednak jak do tej pory ustalono jedynie, że substancja ta może mieć wpływ na tworzenie się w ciele komórek nowotworowych – nie ma jednak pewności, że tak się rzeczywiście dzieje.

Nieco inaczej sprawa wygląda z wpływem formaldehydu na nasz układ oddechowy. Udowodniono bowiem, że substancja ta nie tylko może zaostrzyć objawy astmy, ale też przyczynić się do zachorowań na nią. Z pewnością wiele z nas, pochylając się w trakcie malowania paznokci lakierem z aldehydem mrówkowym, dozna nieprzyjemnego uczucia “przytkania” dróg oddechowych. Czasem możemy też odczuć w tym czasie pieczenie czy nawet łzawienie oczu. Lekkie nudności i zawroty głowy pojawiają się jedynie przy bardzo wysokich stężeniach w powietrzu – przy wykonywaniu manicure’u raczej nam one nie grożą.

Formaldehyd w kosmetykach potrafi także wywołać reakcją alergiczną oraz wysuszyć tkankę. Przede wszystkim widoczne jest to właśnie w przypadku preparatów do paznokci, które mocno przesuszają skórki wokół nich, a czasem nawet mogą prowadzić do tzw. onycholizy. Polega ona na odwarstwieniu płytki paznokcia od łożyska i zmianie jej barwy z różowej na białą lub żółtawą. Co więcej, taki efekt nie zawsze jest widoczny od razu – początkowo wydaje się nam, że preparat z formaldehydem niesamowicie wzmacnia i utwardza płytkę. Jednak po jakimś czasie może nas spotkać niemiła niespodzianka.

Toluen – mniej znany “towarzysz”

Bardzo często przy okazji omawiania negatywnego wpływu formaldehydu na nasze zdrowie, poruszamy też temat toluenu, który często występuje z nim w parze jako składnik odżywek i lakierów do paznokci. Czy on również może nam zaszkodzić? Niestety tak – jest to bowiem substancja silnie toksyczna i może zadziałać negatywnie na pracę naszego układu oddechowego.  Może też wpłynąć drażniąco na skórę i oczy. Dlatego coraz więcej producentów rezygnuje z dodawania tego rozpuszczalnika do swoich produktów.

Czy wybierzemy produkty zawierające formaldehyd, choćby skuszone wizją długich i eleganckich naturalnych paznokci, czy jednak postanowimy z niego zrezygnować – zależy tylko od nas. Ważne jest natomiast, abyśmy robiły to świadomie, zdając sobie sprawę z zagrożeń, jakie może przynieść ze sobą nasz wybór.